Chłodzenie wodne było kiedyś znakiem rozpoznawczym najbardziej zaangażowanych overclockerów. Zestawy składało się z części kupowanych w różnych sklepach, bloki wodne frezowano w warsztatach, a rezerwuary montowano w zatokach na napędy. Do tego dochodziły ogniwa Peltiera, które pozwalały schłodzić procesor poniżej temperatury otoczenia. Wyjaśniamy, jak działały takie układy, na co trzeba było uważać i co z tamtych doświadczeń przydaje się przy dzisiejszych zestawach.
Z czego składa się obieg wodny
Niezależnie od epoki, każdy układ chłodzenia cieczą składa się z kilku elementów, a jego skuteczność zależy od najsłabszego z nich:
- Blok wodny – metalowa płytka z kanałami, przykręcana do procesora lub karty graficznej. To w nim ciepło przechodzi do cieczy, dlatego jego konstrukcja ma największy wpływ na temperatury.
- Pompa – wymusza przepływ. Zbyt słaba nie poradzi sobie z oporami długiego obiegu z kilkoma blokami.
- Chłodnica – oddaje ciepło do powietrza. Bez wentylatorów działa tylko przy małym obciążeniu, z wentylatorami nawet na obniżonych obrotach jest dużo skuteczniejsza.
- Rezerwuar – zbiornik ułatwiający napełnianie i odpowietrzanie układu. Popularne były modele montowane w zatoce 5,25 cala, w miejscu napędu optycznego.
- Węże i złączki – od ich jakości zależy szczelność całości.
Gotowe zestawy kontra składaki
Pierwsze gotowe zestawy do chłodzenia wodnego pojawiły się w sprzedaży jako rozwiązanie dla konkretnych platform – osobno dla Pentium 4, osobno dla Socket A i Socket 370. Były wygodne, ale często miały słabe pompy i aluminiowe bloki. Entuzjaści woleli więc składać obiegi samodzielnie: miedziany blok od jednego producenta, chłodnicę samochodową od nagrzewnicy, pompę akwarystyczną. Testy bloków wodnych pokazywały, że różnice między konstrukcjami potrafiły sięgać kilku stopni przy tym samym procesorze – zwłaszcza tam, gdzie liczyła się grubość podstawy i kształt kanałów.
Porównania z najlepszymi coolerami powietrznymi nie zawsze wypadały na korzyść wody. Dobrze dobrany radiator z cichym wentylatorem potrafił dorównać przeciętnemu zestawowi wodnemu – więcej o tym w artykule o chłodzeniu powietrzem. Przewaga wody ujawniała się przy bardzo wysokich zegarach i w cichych konfiguracjach.
Ogniwo Peltiera – chłodzenie poniżej zera
Ogniwo Peltiera to płaski moduł półprzewodnikowy, który po podłączeniu prądu z jednej strony się ochładza, a z drugiej nagrzewa. Umieszczony między procesorem a blokiem wodnym pozwalał uzyskać temperatury niższe niż w pokoju. Miało to jednak swoją cenę:
- Ciepło do odprowadzenia rośnie. Chłodnica musi oddać ciepło procesora i dodatkowo całą moc pobieraną przez ogniwo, więc obieg wodny musi być wyraźnie wydajniejszy.
- Kondensacja. Gdy zimna powierzchnia schodzi poniżej punktu rosy, na płycie głównej skrapla się woda. Dlatego okolice gniazda izolowało się pianką, neoprenem lub silikonem, a montaż wymagał dużej staranności.
- Zasilanie. Mocne ogniwa pobierały duży prąd i często potrzebowały osobnego zasilacza.
- Awaria pompy to szybka katastrofa. Gdy przepływ ustawał, gorąca strona ogniwa w kilka chwil przegrzewała procesor.
Z tego powodu Peltier pozostał rozwiązaniem dla nielicznych – do bicia rekordów, a nie do codziennej pracy.
Co się nie zmieniło – zasady dla dzisiejszego chłodzenia cieczą
Dziś najpopularniejsze są gotowe zestawy typu AIO (all-in-one) – zamknięty obieg z pompą w bloku i chłodnicą montowaną w obudowie. Obiegi składane samodzielnie wciąż mają swoich fanów. W obu przypadkach sprawdzają się zasady znane od lat:
- Nie mieszaj metali. Miedź i aluminium w jednym obiegu sprzyjają korozji. Lepiej trzymać się jednego materiału.
- Używaj odpowiedniego płynu. Woda destylowana z dodatkiem przeciwdziałającym korozji i rozwojowi glonów albo gotowy płyn do chłodzenia komputerów. Zwykła woda z kranu zostawia osady.
- Test szczelności przed włączeniem komputera. Nowy obieg warto przez kilka godzin uruchamiać z zasilaniem tylko pompy i papierowym ręcznikiem pod złączkami.
- Pompa wyżej niż chłodnica to błąd. W zestawach AIO powietrze zbiera się w najwyższym punkcie – nie powinna to być pompa.
- Regularny przegląd. Płyn w obiegach składanych wymienia się co jakiś czas, a w AIO warto obserwować, czy temperatury nie rosną z wiekiem zestawu.
Podsumowanie
Dawne zestawy wodne i ogniwa Peltiera były polem doświadczalnym, na którym entuzjaści uczyli się, że wydajność chłodzenia to suma wielu elementów. Dziś chłodzenie cieczą jest prostsze i bezpieczniejsze, ale fizyka pozostała ta sama – a wraz z nią zasady, które chronią komputer przed przegrzaniem i zalaniem. Jeśli chcesz wiedzieć, po co w ogóle tyle chłodzenia, zajrzyj do artykułu o podkręcaniu procesorów.