Tweaki pod 3DMark, sterowniki Kyro i monitor CRT – co z dawnych optymalizacji ma sens dziś

Gracz przy biurku gra na komputerze z dużym monitorem

Zanim powstały automatyczne profile graficzne i jednoklikowe optymalizacje, wydajność komputera poprawiało się ręcznie: w rejestrze systemu, w ukrytych opcjach sterowników i w menu monitora. Poradniki z „tweakami” należały do najchętniej czytanych tekstów na stronach dla entuzjastów. Przypominamy, na czym polegało dopieszczanie systemu pod 3DMarka, kart z układem Kyro i monitorów kineskopowych – oraz które z tych nawyków wciąż mają sens.

3DMark – wynik jako cel sam w sobie

Benchmarki firmy MadOnion, przemianowanej później na Futuremark, stały się nieformalnym językiem porównań między użytkownikami. Wynik w 3DMarku wpisywano w podpisy na forach i porównywano w rankingach. Nic dziwnego, że powstało mnóstwo sposobów, by podnieść go o kilkaset punktów:

  • wyłączanie zbędnych programów i usług działających w tle, łącznie z antywirusem i komunikatorami;
  • wyłączanie synchronizacji pionowej (V-Sync), która ograniczała liczbę klatek do częstotliwości odświeżania monitora;
  • ustawianie w sterowniku najniższej jakości filtrowania tekstur i wyłączanie wygładzania krawędzi;
  • uproszczenie wyglądu systemu Windows XP i czysta instalacja systemu przeznaczona wyłącznie do testów;
  • dobór wersji sterownika, która w danym teście dawała najlepszy wynik.

Ten ostatni punkt z czasem stał się problemem całej branży. Okazało się, że producenci kart potrafili przygotować sterowniki rozpoznające benchmark i specjalnie pod niego optymalizowane. Po głośnych sporach Futuremark wprowadził zasady zatwierdzania sterowników, a recenzenci zaczęli mocniej stawiać na testy w prawdziwych grach.

Kyro II – inna architektura, inne ustawienia

Karty z układem Kyro II, opartym na technologii PowerVR, były tańszą alternatywą dla kart NVIDII. Działały inaczej niż konkurencja: renderowały obraz kafelkami i pomijały piksele zasłonięte przez inne obiekty, więc mniej obciążały pamięć. Dobrze radziły sobie w wielu grach, ale wymagały dopracowania ustawień. Poradniki opisywały m.in.:

  • profile sterownika tworzone osobno dla wybranych gier, z innymi ustawieniami dla OpenGL i Direct3D;
  • tryb szybszego filtrowania trójliniowego, poprawiający płynność kosztem minimalnej utraty jakości;
  • wymuszanie wygładzania krawędzi w grach, które same go nie obsługiwały;
  • ustawienia BIOS-u płyty dotyczące magistrali AGP, które potrafiły rozwiązać problemy ze stabilnością.

Kyro było dobrym przykładem tego, że nie tylko surowa moc decydowała o wrażeniach z gry – sposób, w jaki karta przetwarzała scenę, miał równie duże znaczenie.

Monitor kineskopowy – jakość obrazu z menu OSD

W monitorach CRT poprawa jakości obrazu wymagała wiedzy i cierpliwości. Najważniejsza była częstotliwość odświeżania: przy 60 Hz obraz wyraźnie migotał i męczył oczy, dlatego zalecano co najmniej 75–85 Hz. Do tego dochodziła rozdzielczość dopasowana do przekątnej:

  • monitory 14-calowe – zwykle 800×600;
  • 17 cali – 1024×768;
  • 19–21 cali – 1280×1024 lub więcej, jeśli kineskop pozwalał na wysokie odświeżanie.

W menu ekranowym ustawiało się geometrię obrazu, korygowało zniekształcenia na brzegach i usuwało efekt mory. Raz na jakiś czas warto było użyć funkcji rozmagnesowania (degauss), a ekran czyścić środkami przeznaczonymi do powłok antyrefleksyjnych, a nie zwykłym płynem do szyb.

Które tweaki mają sens dziś

  • Natywna rozdzielczość monitora. W ekranach LCD i OLED obraz jest najostrzejszy tylko w rozdzielczości natywnej. Skalowanie warto zostawić technologiom takim jak DLSS czy FSR, a nie zmianie rozdzielczości pulpitu.
  • Sprawdzona częstotliwość odświeżania. Monitor 144 Hz podłączony nieodpowiednim kablem albo z domyślnym ustawieniem 60 Hz w systemie to wciąż częsty błąd.
  • Synchronizacja adaptacyjna. Dawny wybór między V-Sync a rozrywaniem obrazu rozwiązują dziś technologie G-Sync i FreeSync.
  • Benchmark to nie wszystko. Lekcja z czasów 3DMarka jest aktualna: wynik syntetycznego testu warto zestawić z wydajnością w grach, w które naprawdę gramy.
  • Czysty system i aktualne sterowniki – nadal najprostszy sposób, by uniknąć spadków wydajności.

Jeśli interesuje cię sprzętowa strona dawnych optymalizacji, zajrzyj do tekstu o modyfikacjach kart graficznych i o kartach z ery AGP.

Podsumowanie

Ręczne tweakowanie systemu, sterowników i monitora było kiedyś koniecznością. Dziś większość tych ustawień dzieje się automatycznie, ale zrozumienie, co się za nimi kryje, wciąż pomaga wycisnąć z komputera więcej – i nie dać się zwieść samym liczbom z benchmarków.